Kaduceusz i punkty Tyche (Fortuny), Daimona (Ducha), Ananke (Konieczności) i Erosa (Miłości)

Drzeworyt z Das Geheimniss der hermetischen Philosophie przedstawiający kaduceusza

Tyche, Daimon, Ananke i Eros – według Makrobiusza te cztery bóstwa miały u shellenizowanych Egipcjan stanowić bardzo istotną funkcję, były one bowiem obecne przy narodzinach każdego człowieka. Podkreśla to również Platon w micie o Er, gdzie ukazany jest proces zstąpienia duszy na ziemię. Przed rozpoczętcięm nowego życia dusza wybiera swój Los i Daimona (opiekuńczego ducha, który pogaga duszy w wypełnieniu jej losu), które na mocy Konieczności stają się związane z duszą przez kolejny cykl inkarnacyjny. Eros z kolei jest jednym z najstarszych bogów, pierwszym, lub jednym z pierwszych, którzy wyłonili się z Chaosu. Jest siłą, która porusza wszystko nie tylko w świecie ludzkim, ale również i boskim. Łączy on ze sobą przeciwieństwa; prawidłowe funkcjonowanie organizmu uzależnione jest od odpowiedniej dystrybucji ‘miłości’ pomiędzy elementami ciała. Brak harmonijnego działania Erosa pomiędzy planetami prowadzi do katastrof, plag, itp.

We współczesnej astrologii znany jest powszechnie tzw. „punkt Fortuny” (Tyche), ignorowane są jednak jego ‘bliźniacze’ punkty – Ducha (Daimona), Konieczności (Ananke) i Miłości (Erosa). Wszystkie one obliczane są poprzez projekcję odległości kątowej pomiędzy Słońcem i Księżycem od Ascendentu.

Aby w pełni zrozumieć filozofię stojącą za znaczeniem tych punktów w horoskopie, trzeba na chwilę zastonowić się nad samą ideą wyliczania tych punktów. Astrologia generalnie zajmuje się interpretacją projekcji fizycznych obiektów (planet i gwiazd) w kosmosie na ekliptykę. Tzw. „punkty arabskie” wydają się jednak być abstrakcyjnymi miejscami w horoskopie niemającymi żadnego pokrycia w fizycznym kosmosie. Co kryje się za prostą operacją arytmetyczną polegającą na odjęciu długości ekliptycznej jednego ciała niebieskiego od drugiego i odliczeniu tak powstałej długości kątowej od Ascendentu? Logika tego obliczenia sięga wstecz do nauk Pitagorasa. W szkole pitagorejskiej liczby miały mistyczną wartość, ale ważna była też relacja i proporcje pomiędzy nimi. Podobnie rzecz miała się ze sferami planetarnymi – związane były one z koncepcjami muzycznymi i reprezentowały boską harmonię. Odległość kątowa pomiędzy dwoma planetami może być rozpatrywana również jako alegoria muzyczna. W uproszczeniu można by potraktować długości ekliptyczne planet, jako częstotliwość dźwięku. Tak więc aspekt między dwoma planetami odpowiadałby dwu dźwiękom wybrzmiewającym jednocześnie. Aspekty, rozumiane jako współbrzmienie dźwięków, mogą być albo harmonijne albo dysharmonijne.

Tak więc odejmując długość ekliptyczną Słońca i Księżyca w rzeczywistości przedstawiamy w postaci liczby relację, która zochodzi pomiędzy dwoma światłami w horoskopie; pomiędzy Słońcem, które przedstawia duszę, umysł i witalność, a Księżycem, który symbolizuje ziemskie życie i ciało. Następnie, projektujemy ową relację zachodzącą pomiędzy Słońcem i Księżycem z poziomu Ascendentu. Można wyobrazić sobie to symbolicznie, jako puszczenie dźwięku odzwierciedlającego stosunek pomiędzy Słońcem a Księżycem z głośnika umiesczonego na Ascendencie. Ascendent, który we współczesnej astrologii traktowany jest trochę po macoszemu, w astrologii hellenistycznej miał kluczowe znaczenie. Samo słowo horoskop oznaczało konkretnie stopień ekliptyki wschodzącej nad horyzontem w danym momencie. To stopień, w którym znajdował się Ascendent, a nie położenie Słońca czy Księżyca dawało pierwszą wskazówkę o tym, jak interpretować kosmogram. 

Tak więc nic dziwnego, że cztery tak istotne bóstwa zostały przypisane zostały punktom w kosmogramie, na których wyznaczenie pod uwagę brane są trzy bardzo istotne miejsca w horoskopie: Ascendent, Słońce i Księżyc. Są one do tego stopnia istotne, że punkty Daimona i Tyche są odpowiednio zwane punktami Słońca i Księżyca.

Interesujący jest sposób poruszania się tych punktów w horoskopie. Dla przypomnienia – punkty Tyche i Daimona są lustrzanymi odbiciami po osi Ascendent-Descendent będącymi projekcją odległości pomiędzy Słońcem a Księżycem od Ascendentu, podczas gdy lustrzane punkty Ananke i Erosa są ich dwukrotnością (istnieje alternatywny sposób obliczania punktów Ananke i Erosa, ale jest on nieprzydatny dla celów tego artykułu). Dla przykładu – gdy odległość Słońca do Księżyca wynosi 20° i do czynienia mamy z dziennym wykresem, punkt Tyche znajduje się 20° powyżej Ascendentu, punkt Daimona 20° poniżej Ascendentu, punkt Ananke 40° powyżej Ascendentu, a punkt Erosa 40° poniżej Ascendentu. Łatwo zauważyć, że za każdym razem, gdy Słońce i Księżyc są ze sobą w jednym z klasycznych aspektów (koniunkcja, sekstyl, kwadra, trygon, opozycja), wszystkie cztery punkty tworzą ze sobą aspekt. Co ciekawe, za każdym razem, gdy Słońce i Księżyc tworzą aspekt pomyślny, punkty tworzą również pomyślny aspekt; podobnie ma się sprawa z aspektami niekorzystnymi (zakładając, że koniunkcję interpretujemy w zależności od sytuacji, jako aspekt korzystny lub niekorzystny). Tak więc w przypadku kwadry Słońca do Księżyca, punkty Daimona i Tyche są w opozycji, a punkty Ananke i Erosa w koniunkcji. Zarówno przy koniunkcji, jak i opozycji świateł, wszystkie punkty znajdują się w koniunkcji.

Przedstawiając ruch Świateł i punktów w postaci sinusoidy otrzymamy następującą graficzną reprezentację tego ruchu:

wykres ruchu Słońca, Księżyca i punktów Tyche, Daimona, Erosa i Ananke

Zatem w przypadku ruchu każdej z par mamy do czynienia z dwoma nurtami, które oddalają się od siebie, po czym zbliżają się, przecinają i ponownie oddalają. Z podobną reprezentacją graficzną mamy do czynienia w symbolu kaduceusza. Makrobiusz w „Saturnaliach” podaje, że Egipcjanie używali symbolu kaduceusza, aby opisać horoskop, a dokładnie punkty Tyche, Daimona, Ananke i Erosa. Pierwsze dwa odnosić miały się do Księżyca i Słońca: Daimon, podobnie jak Słońce, jest dawcą oddechu i światła, a także strażnikiem ludzkiego życia; Tyche zaś jest odpowiedzialna za ciała ludzkie. Wijące się ciała węży reprezentować mają ruch Świateł po nieboskłonie. Punkt Erosa przedstawiony jest jako pocałunek węży, a punkt Ananke jako splot, który je łączy w samym środku. Ten tak zwany splot Herkulesa (współcześnie zwany węzłem prostym) jest rzadko przedstawiany we współczesnych ikonach przedstawiających kaduceusza, jest jednak wyraźnie widoczny chociażby na monetach starożytnych władców: Demetriusza I, Mauesa, czy Wespazjana.

kaduceusz na monecie Demetriuszakaduceusz na monecie Mauesakaduceusz na monecie Wespazjana

Fotografie monet pochodzą ze stron coinindia.com i dirtyoldcoins.com

Celowo nie podaję tu znaczeń tych punktów w horoskopie, ani interpretacji ich położenia na wykresie. Zachęcam do refleksji i kontemplacji na temat ich wzajemnej relacji zarówno pod kątem mitologicznym, symbolicznym, jak i geometrycznym. Dodatkowym elementem pomocnym w interpretacji może być fakt, że punkt Ananke zwany jest też punktem Merkurego, a punkt Erosa punktem Wenus. Proponuję analizę glifów Merkurego i Wenus pod kątem reprezentacji ich punktów w symbolice kaduceusza opisanej przez Makrobiusza. Spragnionym dalszej lektury polecam dzieła Paulusa Alexandrinusa, Vettiusa Valensa, Abu Ma’shara i Guido Bonattiego.

 

 

 

Subskrybuj Komentarze dla "Kaduceusz i punkty Tyche (Fortuny), Daimona (Ducha), Ananke (Konieczności) i Erosa (Miłości)"